Udział w tych regatach potraktowaliśmy jako przygotowanie do dwóch najważniejszych kończących sezon imprezach żeglarskich. W regatach zaplanowano trzy krótkie i jeden długi wyścig. Taka formuła regat wydaje się idealna i daje możliwość powalczenia z szybszymi jachtami oraz ćwiczenia startów. Ostatecznie startowaliśmy 5 razy, bo w pierwszym biegu był falstart i za każdym razem byliśmy wysoko. 

Pierwsze dwa biegi udane i ukończone na drugich miejscach, jednak za „faworytem MamretCup”. W trzecim biegu musieliśmy wygrać w swojej klasie, żeby myśleć o końcowym sukcesie. Niestety wchodząc na górną boję na pierwszym miejscu zablokował się prawy szot i walka z nim trwała za długoooo… Na koniec rozegrano bieg długi, który zaczęliśmy od kary i udanej pogoni za czołówką. Po górnej boi na pełnym oddajemy prowadzenie większemu jachtowi i walczymy o 2 miejsce, ostatecznie nasz przeciwnik wykorzystuje chwilową przewagę i kończymy bieg i regaty  na trzecim miejscu. Nasz debiut w tej imprezie można uznać za udany, załoga pracowała prawie bezbłędnie i z dużym zaangażowaniem. Na tle przeciwników dało się zauważyć kilka braków, a szczególnie jeden, który trzeba było jak najszybciej zdiagnozować, żeby mieć szansę w najważniejszych tegorocznych regatach.

foto: własne, Andrzej Drago - forum mazury.info.pl